Szalona zbiórka wiosenno- świąteczna

)

20 marca, w czwartek odbyła się gra na Starym Mieście i tradycyjne topienie marzanny. Na początku Maja Nieckarz została oficjalnie przyjęta do drużyny- otrzymała barwy w postaci zółto-czerwonej chusty. Gratulujemy Maju :)
Potem drużynowa zabrała wszystkim uczestnikom zbiórki telefony. Co to może oznaczać?-pomyślałyśmy. Następnie rozpoczęła się gra… Szukałyśmy listów i czekoladowych niespodzianek :) Czekały na nas zadania np.przeprowadzenie ankiety wsród 10 osób, na temat ich skojarzeń z pierwszym dniem wiosny. Oczywiście musiały być poparte własnoręcznymi podpisami przepytywanych. Było przy tym mnóstwo śmiechu, mimo zimna i padającego śniegu ludzie chętnie odpowiadali na nasze pytania :) Kolejnym zadaniem był telefon do Zagali. Postanowiłyśmy zostawić go na później. Po znalezieniu wszystkich punktów zajrzałyśmy do sklepu po coś słodkiego. Znalezionych kinder-niespodzianek nie tknęłyśmy, na wypadek gdyby miały się potem przydać. Ostatni punkt znajdował się przy syrence, nad Wisłą. Czekał nas więc 1,5km spacer wzdłuż brzegu rzeki. Wtedy rozpętała się prawdziwa wichura! Śnieg padał tak intensywnie, że ciężko było dostrzec płynącą obok ścieżki Wisłę! Ale udało się! Dotarłyśmy :)
A tam kolejny list- znajdźcie materiały i stwórzcie Marzannę. Nie ma sprawy :) Nie minęło kilka minut a my już kończyłyśmy. W tym czasie pojawiła się Marta i Zagala. Pogratulowały nam sprytu, wręczyły śliczne kartki i wysłuchały relacji z przebiegu gry. Wtedy ruszyłyśmy na most- zrzucić naszą Marzannę wprost do pędzącej rzeki! W momencie kiedy zniknęła nam z pola widzenia niebo się rozchmurzyło i wyszło zza chmury piękne słońce! To na pewno przez to, że przepędziłyśmy zimę na cztery wiatry! :)
Na koniec drużynowa zapytała dlaczego nie poradziłyśmy sobie z zadaniem z telefonem. To uderzyło w naszą dumę! Jak to nie poradziłyśmy? Po prostu zapomniałyśmy.. Postanowiłyśmy natychmiast to naprawić, znalazłyśmy sympatycznego Pana, który udostępnił nam swój telefon. Numer zastępowej znałyśmy na pamięć :) Przez telefon Zagala przekazała informacje o dodatkowym punkcie- niespodziance, umieszczonym w reflektorze przy samym Zamku Królewskim. Wróciłyśmy do kadry, zjadłyśmy czekoladowe jajka i zaśpiewałyśmy “Bratnie Słowo”. Nie było już czasu, żeby wrócić po dodatkowy punkt… Ale Karola i Maja stwierdziły, że chętnie wrócą i poszukaja na własną rękę. Ponieważ pogoda było piękna pomachałyśmy im na szczęście z okien autobusu. Potem dziewczyny napisały, że znalazły niespodziankę :)

Zabawa była naprawde świetna, spotkałyśmy się z zainteresowaniem obcych ludzi, robili nam zdjęcia, rozmawiali… Na Starym Mieście spotkałyśmy też innych harcerzy. Niech żałują te, których nie było! Wesołych Świąt :)

Napisz komentarz