1 listopada i haloween

Na początku pojechałyśmy na Powązki, zapalić znicze na grobach harcerzy. Każda z nas miała wybrać jednego ze spoczywających pod krzyżem brzozowym harcerzy i zapamiętać jego kryptonim i wiek. Najmłodszym był 12 letni łącznik…

Ta zbiórka była naprawdę przerażająca…
Po powrocie do hufca, przebrałyśmy się w swoje stroje- królowały wiedźmy i diałby. Następnie rozpoczął się wieczór strachów… Loteria z jedzeniem, “dynie” wycinane z papryki, straszne historie, ale przede wszystkim… MIĘSO W KIŚLU! To wzbudziło chyba największe przerażenie… Jak jednak wiadomo, Puszcza jest nieustraszona i pomimo trudności, wszystkie dziewczyny przeszły pozywnie swoje próby. Zmęczone i zadowolone szybko usnęłyśmy. Tak skończyła się nasza pierwsza zbiórka haloweenowa.

Napisz komentarz